Potencjał Poncyljusza jest ograniczony, to nie mózg gospodarczy

2010-12-03 09:28:30, aktualizacja: 2010-12-03 14:12:26
- W partii muszą być osoby, które potrafią rządzić, mają zaplecze, merytoryczne pomysły - mówi Antoni Mężydło, poseł Platformy Obywatelskiej, w rozmowie z Agatonem Kozińskim - PJN nie próbuje łapać w żagle wiatru, jaki dają na przykład ekonomiści Krzysztof Rybiński i Leszek Balcerowicz. Oni mogliby podpiąć się pod krytykę działań rządu, jaką tych dwóch ekonomistów się zajęło, ale tego nie robią. Potencjał Poncyljusza jest ograniczony. To nie jest mózg gospodarczy. A tego PJN brakuje najbardziej.
Podejrzanego o korupcję Jacka Karnowskiego Donald Tusk nazywa "fenomenalnym". Senator PO Roman Ludwiczuk błyszczy wulgaryzmami. Czy to oznacza, że Platforma wycofuje się z walki o standardy, których promocję tak kiedyś akcentowała?
Z ostateczną oceną senatora Ludwiczuka trzeba by poczekać, choć język, jakiego używał, był bez wątpienia naganny. Choć on już zrzekł się członkostwa w PO, co w jakiś sposób odciąża partię od odpowiedzialności za jego zachowanie. Trudno zresztą pilnować zachowania każdego członka PO - musi być natomiast szybka reakcja, gdy złe zachowania wychodzą na światło dzienne. Sytuacja wokół Karnowskiego nie jest jednoznaczna. Brakuje twardych dowodów na poparcie stawianych mu zarzutów. W tym przypadku premier rygorystycznie przestrzegał standardów. Być może teraz wypłynęły z prokuratury nowe fakty, które pokazały, że oskarżenia były bezpodstawne i stąd jego zmiana frontu.

A może te sytuacje to dowód na to, że władza zdemoralizowała PO?
Ludwiczuk zrezygnował z członkostwa, także to nie obciąża partii.

Ale wypowiadał się jeszcze jako senator Platformy.
Ale wystąpił z niej, gdy tylko je ujawniono. Nie trzeba było nawet odwoływać się do standardów, jak to było w przypadku Karnowskiego, który został zawieszony. Zresztą nie ma szans, by wyeliminować takie przypadki całkowicie, nie ma partii, która byłaby od nich wolna. Przecież i PiS, który podkreśla swe zaangażowanie w walkę z korupcją, miał podobne wpadki. Jeśli więc oczekiwać standardów od partii politycznych, to należy oceniać ich przestrzeganie poprzez reakcje na takie zachowania członków.

Tyle że PO takie sytuacje zdarzają się coraz częściej. Nie boi się Pan, że zniesmaczeni wyborcy zamiast na was zagłosują na Polska Jest Najważniejsza?
Na pewno takie zachowanie jak Ludwiczuka zniechęca do PO. Ale nie sądzę, żeby Polska Jest Najważniejsza zdołała zbudować poparcie na takich zachowaniach. Tutaj trzeba mieć program, a z tym oni mają problemy.

PO i PiS dominują w polityce od 2005 r., kiedy SLD pogrążyła afera Rywina. Nie boicie się, że ten scenariusz się powtórzy i teraz was zastąpi PJN?
Jeśli takich wpadek czy afer podobnych do hazardowej będzie więcej, to w pewnym momencie nabiorą one masy krytycznej i mogą nam zagrozić. To nie musi być jedna duża afera, ludzie o drobnych wpadkach też pamiętają. Ale nie można obecnej sytuacji porównywać z 2001 r., kiedy powstawały PO i PiS. Wtedy bowiem one zapełniały pustkę na prawicy po rozpadzie AWS. Natomiast dziś prawą stronę sceny politycznej obsadzają dwie partie, a elektorat jest bardzo mocno przez nie przeorany. Poza tym PJN nie ma programu, nie wiadomo nawet, czy to ma być PiS light czy może PiS bis.
A gdyby PJN stał się "nową, lepszą PO" i zaczął obiecywać realizację reform gospodarczych, z których Pana partia się nie wywiązała?
Ideowo jest to możliwe. Ale polityka to nie tylko ideologia, ale także praktyczne działania. Osobiście znam członków PJN, wiem, że to osoby wartościowe, ale wydaje mi się, że oni już na początku popełnili falstart. Ruszyli bowiem nieprzygotowani.

Start mieli dobry - konferencja inauguracyjna przebiła wystąpienie Donalda Tuska z okazji trzylecia rządu.
Rzeczywiście, PJN ma silną pozycję w mediach, Poncyljusz i Kluzik-Rostkowska świetnie w nich wypadają, do tego jeszcze są muzealnicy, spin doktorzy. Na pewno ci ludzie mają duży potencjał. Najważniejsze jednak, czym oni zamierzają się zajmować. Kluczowe będzie, w jaki sposób zaczną odnosić się do bieżących problemów. Jeśli zbytnio upodobnią się do PiS, to znikną, bo ludzie od kopii będą woleli oryginał. Tak samo nie mogą się stać kopią Platformy.

Fakt, że w PJN nie było żadnego Ludwiczuka, Mira, Zbycha, Grzecha, to mało? Świeżość nie jest atutem?
Jest, ale liczy się jeszcze potencjał. W partii muszą być osoby, które potrafią rządzić, mają zaplecze, merytoryczne pomysły. Na razie PJN mówi o polityce zagranicznej, rodzinnej i ogólnie o gospodarce - w tym ostatnim celuje Poncyljusz. Ten program jest bardzo ubogi. PJN nie próbuje łapać w żagle wiatru, jaki dają na przykład ekonomiści Krzysztof Rybiński i Leszek Balcerowicz. Oni mogliby podpiąć się pod krytykę działań rządu, jaką tych dwóch ekonomistów się zajęło, ale tego nie robią. Potencjał Poncyljusza jest ograniczony. To nie jest mózg gospodarczy. A tego PJN brakuje najbardziej.