Pomysły Pawlaka pachną populizmem Samoobrony

Artur Grabarczyk
2009-02-11 06:52:49, aktualizacja: 2009-02-11 08:31:01

Z Antonim Mężydłą, wiceprzewodniczącym Sejmowej Komisji Gospodarki, rozmawia Artur Grabarczyk

Wicepremier Pawlak przedstawił swój plan działań antykryzysowych. Jego pomysły sprowadzają się do zwiększenia deficytu budżetowego. To się kompletnie nie zgadza z planem PO. Czy rząd ma dwa sprzeczne programy walki z kryzysem?
Nie, rząd ma jeden program, który koordynuje minister finansów Jacek Rostowski. Pomysłów Waldemara Pawlaka nie należy traktować jako zmiany czy nowelizacji oficjalnego programu rządu. To są pomysły szefa partii, który liczy na poklask społeczeństwa. Gdyby Waldemar Pawlak naprawdę chciał te plany realizować w rządzie, zgłaszałby je Donaldowi Tuskowi. A on nie rozmawia o tym z premierem, tylko z dziennikarzami. Nie wiem, po co w ogóle prezentuje te pomysły, bo na oko widać, że są nieprzemyślane, wręcz absurdalne.

Dlaczego?
Przecież wspomaganie ludzi, którzy zalegają ze spłacaniem kredytów, będzie zachętą do nierzetelności dla tych, którzy teraz płacą. To skończy się jeszcze większą liczbą dłużników. Złym pomysłem jest też rozwiązywanie umów o opcje walutowe [zakłady o przyszły kurs waluty - red.]. Zawierały je firmy z bankami. Niektóre po to, by się zabezpieczyć, a inne, żeby spekulować. Te umowy wiązały się z ryzykiem, dlaczego teraz rząd ma to ryzyko brać na siebie? Podobne pomysły lansował Lepper, a PO je wtedy utrącała.

Teraz będzie podobnie, czy może jednak PO spróbuje policzyć, jakie efekty mogłoby przynieść wcielenie planów Pawlaka?
Nie ma i nie będzie żadnych kalkulacji. Są zbędne. Działania proponowane przez wicepremiera Pawlaka są absurdalne, populistyczne, nierealne. Szkoda czasu na analizy kosztów i zysków wprowadzenia takich ustaw, bo ten rząd takich pomysłów nigdy nie będzie realizował. Rząd ma już pakiet antykryzysowy, jego założeniem jest ograniczanie wydatków i alternatywna wersja proponująca zwiększenie wydatków nie ma racji bytu. I myślę, że wicepremier Pawlak doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

To czemu lansuje swój plan?


Teraz będzie podobnie, czy może jednak PO spróbuje policzyć, jakie efekty mogłoby przynieść wcielenie planów Pawlaka?

Nie ma i nie będzie żadnych kalkulacji. Są zbędne. Działania proponowane przez wicepremiera Pawlaka są absurdalne, populistyczne, nierealne. Szkoda czasu na analizy kosztów i zysków wprowadzenia takich ustaw, bo ten rząd takich pomysłów nigdy nie będzie realizował. Rząd ma już pakiet antykryzysowy, jego założeniem jest ograniczanie wydatków i alternatywna wersja proponująca zwiększenie wydatków nie ma racji bytu. I myślę, że wicepremier Pawlak doskonale zdaje sobie z tego sprawę.  
To czemu lansuje swój plan?
Myślę, że to wynika z jego niedostatecznej wiedzy na temat gospodarki. On jest inżynierem i na gospodarkę patrzy jak inżynier na maszynę. Tu coś dokręcić, tam zamienić części i będzie działać. Na uruchomienie maszyny to wystarczy, ale na pobudzenie gospodarki nie.
A może Pawlak chce w ten sposób wypromować swoją partię, poprawić sondaże PSL?
To zła metoda. Tego rodzaju prymitywny populizm był skuteczny za czasów wczesnego Leppera, ale teraz Polacy już nie dadzą się na to łapać.
Czy plan Pawlaka może zachwiać koalicją?

Jeśli PSL się uprze i będzie forsował ten plan, to ostre tarcia są nieuniknione, bo my się na te pomysły nigdy nie zgodzimy. Moim zdaniem jednak do konfliktu nie dojdzie. Nasz koalicjant wie, że promuje rozwiązanie nierealne i sam zrezygnuje z próby ich realizacji.