Platforma ma potencjał

Antoni Mężydło w rozmowie z Joanną Miziołek, dziennikarką Polska The Times

31 lipca 2014r.

  • Ostatnie sondaże pokazują mocny spadek poparcia dla Platformy Obywatelskiej. Czy wybory samorządowe to już wasza pewna przegrana?

 Wydaje mi się, że poparcie nam nie spada, a utrzymuje się na tym samym poziomie. Tylko, że notowania wzrastają PiS-owi i względem nich wyglądamy gorzej. Partia Kaczyńskiego dostała premię za zjednoczenie. Nie byłbym aż takim pesymistą, że przegramy wybory samorządowe. Ich wynik w dużej mierze zależy od działań premiera na przełomie sierpnia, września. Czy wtedy dojdzie do rekonstrukcji? Ona jest oczekiwana. Myślę, że są jeszcze szanse, żeby powalczyć w wyborach samorządowych nawet o zwycięstwo. Platforma ma taki potencjał.

  • Sondaż TNS OBOP daje PiS-owi ma 35 proc. poparcia, Platformie  23 proc. To aż 12 proc. różnicy, przy czym PO traci 5 punktów procentowych w stosunku do ostatniego badania.

To być może jednostkowy taki sondaż ale w większości utrzymujemy poziom poparcia z badań, które zostały przeprowadzone zaraz po wybuchu afery podsłuchowej.

  • A może to jest tak, że Platformie Obywatelskiej spada, dlatego, że premier traci w oczach Polaków. Kolejny sondaż, tym razem Homo Homini pokazuje, że połowa Polaków uważa, że Donald Tusk nie powinien być premierem, nie chcą też aby został szefem Rady Europejskiej. Polacy pokazują, że mają Donald Tuska dość?

Widać taką tendencję w sondażach, jeśli chodzi o ocenę premiera i rządu. Może to trochę niepokoić bo szczególnie ostatnio  to premier  często ratował wynik wyborczy Platformy Obywatelskiej zaangażowaniem w kampanię, czy to Tukobusem, czy też narzucając główny ton (narrację) kampanii np.  wykorzystując sytuację  międzynarodową . Ale bywało też tak, że partia odgrywała taką rolę, na przykład w ostatnich wyborach prezydenckich. Uaktywnienie się w ostatnim tygodniu polityków PO w całej Polsce pozwoliło odwrócić tendencję, jaką obserwowaliśmy na dwa tygodnie przed wyborami w sondażach, czyli wygraną  Jarosława Kaczyńskiego. Ostatecznie wygrał Bronisław Komorowski. Potencjał partii jest duży a jak pokazuje ten przykład to i możliwości też. Ma to szczególne znaczenie w  wyborach  samorządowych, w których niejednokrotnie bardziej liczą się osoby niż szyld partyjny zupełnie inaczej niż w wyborach parlamentarnych. W Platformie jest wiele osób bardzo kompetentnych, którzy sprawdzili się w dotychczasowej pracy samorządowej i na pewno z powodzeniem będą startować w najbliższych wyborach co pozytywnie będzie przekładało się na wynik całej PO w kraju. W moim regionie będą startowali ludzie z dużym autorytetem. Wydaje się, że niekoniecznie sytuacja sondażowa dotycząca partii będzie decydowała o wyniku wyborów samorządowych.

  • Robert Tyszkiewicz, człowiek kojarzony jako bliski polityczny przyjaciel Grzegorza Shetyny został nominowany przez premiera na szefa kampanii. To dobry wybór?

Niezależnie od tego z kim Robert Tyszkiewicz jest kojarzony, to jest osobą bardzo kompetentną o dużym zaufaniu w obecnej sytuacji. Jest bardzo zaangażowany w kwestie ukraińskie. Patrząc na nastroje społeczne i ocenę sytuacji na Ukrainie, to był dobry ruch. Myślę, że premier kierował się tymi względami, a nie innymi, złośliwie komentowanymi  przez media.

  • To nawiązując do złośliwych  komentarzy w mediach, może zwyczajnie premier ma świadomość tego, że wybory samorządowe przegracie, więc wytypował do przeprowadzenia kampanii człowieka  sympatyzującego z  Grzegorzem Schetyną, by obwinić jego obóz za porażkę?

Właśnie o tym przed chwilą mówiłem. Myślę, że to nieprawda i nie takie intencje przyświecały tej nominacji. Takie komentarze są może uszczypliwe wobec PO i mogłyby być w jakiś sposób uprawdopodobnione ale w sytuacji przed aferą podsłuchową. Dzisiaj jednak sytuacja  wewnątrz  PO, jeśli chodzi o stosunki między panem premierem a Grzegorzem Schetyną  jest zupełnie inna i nie trzeba być specjalnie wnikliwym obserwatorem aby to dostrzec.  

  • A może premier nie miał już kogo wybrać na szefa kampanii, bo nie ma tu silnych nazwisk. Po ostatnich przygodach z Jackiem Protasiewiczem Donald Tusk się sparzył.

Oj, nie. Tak samo jak Tadeusz Zwiefka był  bardzo dobrym szefem kampanii tak i Robert Tyszkiewicz  nim będzie.   Jest doświadczonym politykiem, który nie będzie się ścigał z innymi partiami na eventy. Będzie prowadził stateczną kampanię. Taka kampania jest dobrze widziana przez Polaków.

  • W tę stateczną kampanię 4 sierpnia ma zaangażować się premier. Ma rozpocząć konsultacje z szefami regionów. Donald Tusk znowu będzie objeżdżał Polskę?

To bardzo dobrze. Każda partia podczas wyborów samorządowych angażuje się wszystkimi siłami. Jarosław Kaczyński nie tylko z okazji wyborów objeżdża Polskę, ale również między nimi odwiedzał powiaty ze swoimi posłami. Bez wątpienia wybory jako święto demokracji zasługują na to, żeby przywódcy partyjni byli bliżej wyborców .

  • Może być dawno oczekiwany Tuskobus?

Może  niekoniecznie  Tuskobus. Może to będzie inna forma. Tę samą treść można realizować w różnej formie, a czasami powtarzanie pomysłów nie wywołuje już takich samych efektów. Platformie potrzeba efektu świeżości.

  • Efekt świeżości pewnie przyniosłaby jak Pan mówił oczekiwana rekonstrukcja. W kontekście dymisji mówiło się o Bartłomieju Sienkiewiczu, mówiło się też o Radosławie Sikorskim. Jak duże szanse ma Sikorski by objąć stanowisko szefa unijnej dyplomacji?

Wydaje się, że szanse Radka Sikorskiego wzrastają. Zresztą dosyć zdecydowanie mówił o tym premier. Ta kwestia rozstrzygnie się do czas oczekiwanej rekonstrukcji, czyli do końca sierpnia.

  • Widzi Pan oczami wyobraźni następcę Sikorskiego w MSZ?

Nie. Oczami wyobraźni nie (śmiech). Aż takiej wielkiej wyobraźni nie mam.

  • Nieoficjalnie mówi się o Pawle Zalewskim.

Być może. Myślę, że premier ma więcej chętnych. Zresztą myślę, że premier już rozmawiał z potencjalnym  następcą Radka Sikorskiego.

  • Wierzy Pan w słowa premiera, że sam nie zamieniłby Warszawy na Brukselę?

Nie tylko wierzę ale nawet go rozumiem. Tu jest realna władza. Donald Tusk po prawie dwóch kadencjach rządzenia tę realną władzę polubił. Na początku nie był specjalnie do niej przekonany. Przecież jeszcze w 2005 roku kandydował na prezydenta by już  pięć lat później mając pewną wygraną zrezygnował z kandydowania.   Oceniam jego wypowiedź jako szczerą.

  • Rafał Dutkiewicz nie porozumiał się z Platformą, brzmią najnowsze informacje z Wrocławia. Jacek Protasiewcz to dementuje. To jak to jest? Platforma buduje szerokie porozumienie z niezależnymi do tej pory prezydentami miast, czy nie?

Myślę, że dobrym kierunkiem Platfomy jest dążenie do tego by nasza partia poszerzała się o silnych prezydentów. Chodzi nie tylko o popieranie ale przede wszystkim o współpracę bo to dobre rozwiązanie dla rozwoju kraju, do jeszcze szybszej bo lepiej skoordynowanej jego modernizacji .