"44 tysiące samochodów na dobę"

Analiza symulacyjna przestrzennych rozkładów ruchu to badanie skomplikowane i kosztowne. Nie dość, że niemieckie programy VISEM i VISUM są bardzo drogie, to na dane czeka się półtora roku.

- Trzeba brać pod uwagę układ komunikacyjny obecny i planowany, wiek i płeć mieszkańców, konieczna jest analiza demograficzna i przewidywany rozwój społeczeństwa oraz wiele innych czynników - tłumaczy doktor Grzegorz Bebyn z Katedry Budownictwa Drogowego UTP w Bydgoszczy. - To naprawdę mrówcza praca. Dopiero mając pełny zestaw danych analizujemy macierze ruchu, odzwierciedlające potrzeby komunikacyjne mieszkańców.

Wynik ostateczny to kolorowe mapki przedstawiające natężenie ruchu na poszczególnych arteriach - określone liczbą samochodów na dobę oraz współczynnikami obciążenia - pokazujące, gdzie w mieście wystąpić mogą korki.

Bydgoscy specjaliści porównywali sytuację w Toruniu w siedmiu wariantach. Przy założeniu lokalizacji mostów Wschodnia bądĄ Waryńskiego brali jednocześnie pod uwagę stan zaawansowania prac przy planowanej od lat trasie średnicowej.

Najogólniejszy wniosek? Czy most będzie przy Wschodniej, czy przy Waryńskiego - wobec braku trasy średnicowej - miasto będzie i tak zakorkowane. A powstanie tej trasy staje się coraz bardziej wątpliwe z powodu protestów mieszkańców sąsiadujących z zarezerwowanym pasem gruntu, przecinającym miasto ze wschodu na zachód.

Najciekawsze wydaje się porównanie obu mostowych wariantów w zestawieniu z przewidywaną sytuacją na moście Piłsudskiego. W obu przypadkach zakładamy, że trasa średnicowa istnieje. Co się dzieje wówczas?

Przez most na Wschodniej przejeżdża 43.600 samochodów na dobę, a mostem Piłsudskiego niewiele mniej, bo 42.500. Przy założeniu, że most powstaje na Waryńskiego, dobowe natężenie ruchu na nim wyniosłoby 53.200, a w tym czasie przez most Piłsudskiego przejechałoby 32.000 aut. Obecnie przez ten most przejeżdża 42-44 tysiące samochodów na dobę.

Jak to wygląda, jeśli chodzi o współczynniki obciążenia? W obu wariantach most Piłsudskiego nie stanie się miejscem, gdzie ruch odbywać się będzie swobodnie. W przypadku powstania mostu na Wschodniej współczynnik obciążenia na moście Piłsudskiego w kierunku do miasta wynosi 142, a na wyjeĄdzie 153. Tu konieczne wyjaśnienie - wartości powyżej 100 oznaczają przeładowanie trasy, utrudnienia w ruchu i możliwość wystąpienia korków.

Zdecydowanie lepiej, choć nie idealnie, sprawy się mają przy wersji mostu na Waryńskiego. Gdyby most ten istniał, na sąsiednim moście Piłsudskiego współczynniki obciążenia wynosiłyby kolejno 108 i 114.

Ciekawe jest porównanie wykorzystania nowych mostów w dwóch rywalizujących lokalizacjach. Najogólniej - mostem przy Waryńskiego jeĄdzić będzie o jedną czwartą samochodów więcej niż mostem na wysokości Wschodniej.

By mieć pełniejszy obraz, trzeba oczywiście brać pod uwagę nie tylko same mosty, ale całe miasto. Co ciekawe, w przypadku mostu na Waryńskiego, z którego samochody jechałyby przez rondo Pokoju Toruńskiego, Przy Kaszowniku i Grudziądzką, na arterii tej nie przewiduje się obciążenia utrudniającego przejazd, a takie obawy pojawiały się wielokrotnie. Problem wystąpić ma dopiero na samym końcu Grudziądzkiej, kawałek za przejazdem kolejowym na wysokości Polnej.

W przypadku budowy mostu na Wschodniej problemy pojawią się dalej granic Torunia, w miejscu, gdzie z przedłużeniem Grudziądzkiej łączyć się będzie projektowana "trasa na estakadach", której przebieg opisujemy dokładnie w magazynowej części naszej gazety.

Pytani przez nas o ostateczne wnioski naukowcy unikali odpowiedzi. Usłyszeliśmy, że "sprawa jest delikatna, wywołuje ogrom emocji". Przypomnieli też, że choć badany przez nich aspekt ruchowy jest bardzo ważny, dla oceny sensowności lokalizacji mostu nie jest przesądzający.

- Trzeba brać także pod uwagę uwarunkowania techniczne, ekologiczne i ekonomiczne obu lokalizacji toruńskiej przeprawy - podkreśla profesor Tomasz Szczuraszek, szef Katedry Budownictwa Drogowego. - Co do samych wyników badań nie należy mieć wątpliwości, ale interpretacja to zupełnie inna sprawa.

Naukowcy nie mają jednak wątpliwości, że niezależnie od powstania mostu przy Wschodniej czy Waryńskiego, już dziś trzeba myśleć o kolejnej, trzeciej, przeprawie przez Wisłę.

Jacek Kiełpiński, Piątek, 14 Września 2007
Artykuł opublikowany w Nowościach ( oryginalny tekst )