Trzeba było dokonać ostrzejszych zmian

Antoni Mężydło, poseł PO, działacz opozycji demokratycznej w PRL
Rz: Nie wziął pan udziału w obchodach rocznicy Okrągłego Stołu. Dlaczego?
Antoni Mężydło: Nigdy nie było to dla mnie wydarzenie jednoznaczne. Miało plusy, ale też wiele minusów. Znaczenie ma też fakt, że w 1989 r. byłem przeciwnikiem rozmów z komunistami. Byłem wtedy bardzo radykalnie nastawiony. Chciałem zmian rewolucyjnych, a nie ewolucyjnych. Zdecydowanie bliżej było mi do Andrzeja Gwiazdy niż Bronisława Geremka. Chciałem walczyć z komunistami, a nie rozmawiać.
Dzisiaj dostrzega pan jednak pewne plusy Okrągłego Stołu.
Paradoksalnie to Jarosław Kaczyński przekonywał mnie do porozumień Okrągłego Stołu. Mówił, że tak było trzeba, pewne rzeczy udało się dzięki temu od komunistów wyrwać. Jego zdaniem Okrągły Stół sam w sobie nie był zły, tylko później trzeba było dokonać ostrzejszych zmian. Częściowo mnie przekonał. Pewne sprawy zostały jednak przeprowadzone źle.
Na przykład?
To nie była ta sama „Solidarność” co w 1980 r. Przy Okrągłym Stole zasiadła jedynie część dawnych działaczy. Bardzo wiele osób z pierwszej „Solidarności” te rozmowy zbojkotowało. Praktycznie jedynym łącznikiem tamtej „Solidarności” z tą, która wzięła udział w rozmowach, był jej legendarny przywódca Lech Wałęsa. Poza tym komunizm w Polsce i tak by upadł bez Okrągłego Stołu. Po prostu światowy komunizm zbankrutował. Wydarzenia w Polsce mogły się zupełnie inaczej potoczyć, jak w Czechach czy na Węgrzech. Wielu problemów, z którymi borykamy się do dziś, by nie było.
Część ludzi do dzisiaj jest rozczarowanych?
Trudno się dziwić. 1989 rok był propagandowo bardzo rozdmuchany. Obudzono wielkie nadzieje społeczne. Ludzie myśleli, że to już jest praktycznie wolna Polska. Stąd taki entuzjazm, wybory czerwcowe i wielkie zwycięstwo ludzi „Solidarności”. A później, praktycznie na drugi dzień, proponuje się „wasz prezydent, nasz premier” i generał Jaruzelski, autor stanu wojennego, zostaje prezydentem. Trudno się dziwić, że wielu ludzi poczuło się oszukanych. Do tego doszło świetne samopoczucie komunistów po 1989 r., dla niektórych to było już za wiele. Dlatego wiele osób szybko zmieniło zdanie o Okrągłym Stole.
Ale pan się częściowo przekonał?
Mamy demokrację, wolne media, gospodarkę rynkową. Coś przez te 20 lat udało nam się osiągnąć. Okrągły Stół doprowadził do tych zmian, nie można więc go oceniać jednoznacznie negatywnie. Zawsze pozostaje jednak pytanie, czy nie można było tego zrobić lepiej i mniejszym kosztem. Ale tego już się nie dowiemy.
Rzeczpospolita